Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
NAJWIĘKSZE MEDYCZNE OSZUSTWO W HISTORII. CHOROBA KARDIOLOGII.

Oczyszczanie Organizmu

:: maknatura ::

NAJWIĘKSZE MEDYCZNE OSZUSTWO W HISTORII. CHOROBA KARDIOLOGII.

Lekarz burzy mit o leczeniu schorzeń serca.
Doktor Charles T.McGee i jego książka Heart Frauds ( Sercowe oszustwa ) jest głośnym oskarżeniem, na które dotychczas nie padła żadna odpowiedź . W swojej pracy, noszącej podtytuł Ujawnienie największego medycznego oszustwa w historii, twierdzi, że co roku tysiące Amerykanów są poddawane nie potrzebnym procedurom medycznym, często pod ''groźbą'' lekarzy , którzy zapewniają że rezygnacja z tych procedur może oznaczać szybką śmierć.
McGee, dyplomowany ginekolog Położnik, zawarł w niej potężne przesłanie, które może się przyczynić do powstania nowej tendencji w służbie zdrowia, w dziedzinie kardiologii, jednak jego badania zostały przeprowadzone bez zarzutu i do dziś nikt nie obalił jego wniosków. Uważa on, że specjaliści chorób serca zwyczajnie nie odrobili zadania domowego albo ignorują oczywiste fakty.
Po przeczytaniu prac publikowanych w czasopismach medycznych, które leka­rze uważają za swoją biblię, a także po przeanalizowaniu wyników osiąganych dzięki stosowaniu niedrogich alternatywnych metod McGee jest pewien słuszności swoich zarzutów i wygłasza je z pasją. „Zalecanie kosztownych procedur wysokiego ryzyka, zamiast tańszych, a bardziej skutecznych, jest niczym innym jak oszustwem  
twier­dzi, dodając - w przypadku większości ludzi angiogramy (obrazowanie ultrasonograficzne serca) wszczepianie by-passów, (pomostowanie aortowo wieńcowe) angioplastyka (zabieg poszerzania naczyń krwionośnych) czy leki obniżające poziom cholesterolu są najzupełniej niepotrzebne; jeśli jakiś lekarz wam je zaleca, najlepszym rozwiązaniem może być skierowanie się do wyjścia”.

Gdy pracował w CDC (Ośrodku Kon­troli Chorób Zakaźnych) w Atlancie, zapoznał się z biostatystyką i pracami brytyj­skiego epidemiologa doktora T.L. Cleave'a. Cleave przestudiował dane z setek miejsc na całym świecie i nie znalazł ani jednego wyjątku od pewnej reguły: bardziej prymitywne” ludy jedzą świeże, pełnowartościowe pożywienie, nie używają  rafinowanego cukru i rafinowanych węglowodanów ani przetworzonych pokarmów. Kiedy tylko takie produkty wchodzą do ich diety, natychmiast pojawiają się schorzenia degeneracyjne.

McGee przez wiele lat pracował jako ginekolog i położnik w Kaiser Founda­tion Hospital w Walnut Creek w Kalifornii, zanim zaczął studiować medycynę chiń­ską.
Od 1978 roku poświęcił się całkowicie medycynie alternatywnej, praktykując homeopatię, zdrowe żywienie, akupunkturę . Tymczasem, kiedy McGee właśnie kończył praktykę ginekologiczną jego ojciec umarł na atak serca i  podjął osobistą krucjatę, by zrozumieć, dlaczego tak się stało.

Jednym z najbardziej interesujących odkryć doktora McGee jest to, że cholesterol wcale nie powoduje tak ciężkiej choroby serca, jak się nam wmawia. ''W gruncie rzeczy-stwierdza-teoria ta zaczęła żyć własnym życiem i stała się wręcz czymś w rodzaju religijnego dogmatu ''. Zwraca uwagę, że pierwsze badania na zwierzętach, na których opiera się ta teoria, były błędne i twierdzi , że ''raporty z późniejszych testów na ludziach zostały sfałszowane, a statystyki od lat 70 błędnie interpretowano, aby potwierdzić tę teorię ''         
Według doktora McGee leki obniżające poziom cholesterolu nie obniżają poziomu lipoproteiny, która może się okazać najważniejszym czynnikiem pozwalającym w badaniu krwi określić ryzyko ataku serca. Co więcej , twierdzi też, że poziom cholesterolu jest nieskuteczny w określeniu ryzyka ataku serca i że istnieją bardziej precyzyjne metody, lecz są rzadko stosowane.

Ogromnie zainteresowany wykorzystaniem żywienia w medycynie McGee uwa­ża, że „w końcu jesteśmy bliscy odkrycia, iż żywność ma nie tylko wartość odżyw­czą, ale również właściwości energetyczne”. Zwraca uwagę, że LDL, czyli „zły” cholesterol, jest najzupełniej normalny i występuje w ciele w stanie nieutlenionym, po utlenieniu natomiast staje się silnie toksyczny. Przeciętne laboratorium nie jest przygotowane do rozróżniania tych dwu form LDL, a tylko wtedy pomiary byłyby miarodajne.

Inny mit głosi, jak twierdzi McGee, że angiografia-koronografia  ( zobrazowanie naczyń  krwionośnych ) jest ''złotym standardem'' ''Przede wszystkim wyjaśnia, istnieją dwa różne rodzaje testów, z których jeden jest bardzo nieprecyzyjny. To właśnie on bywa najczęściej zalecany i są duże szanse, że jeśli będziecie potrzebowali poddać się takiemu badaniu, nie zostaniecie poinformowani o różnicy''. W bardziej skutecznej angiografii kwantytatywnej  używa się dwóch kamer, aby uzyskać trójwymiarowy obraz i oglądać tętnice wieńcowe z dwóch stron równocześnie. W 1994 roku na całym świecie były tylko dwa urządzenia do wykonywania angiogramów tą nową metodą -mówi McGee. -
Nawet dzisiaj wie o niej zapewne mniej niż 5% lekarzy ! Oprócz tego, że jest to metoda inwazyjna (w czasie badania angiograficznego wprowadza się do tętnicy, do punktu tuż powyżej serca, cewnik, przez który do tętnic wstrzykuje się barwnik widoczny następnie na prześwietleniu), interpretacje tych samych wyników mogą być radykalnie różne  

Być może coś , co jest czynnikiem determinującym, opisuje tak zwana teoria
oksydacji. Mówi ona, że różnego rodzaju tłuszcze przenikają z krwi do ścian tętnic; jeśli poziom przeciwutleniaczy jest dostatecznie niski, tłuszcze ulegają utlenieniu, jełczeją i tworzą powłokę (cząsteczki tlenu połączone z cząsteczkami tłuszczu). Na­stępnie, według „teorii pęknięcia" (jednego z najnowszych osiągnięć w dziedzinie kardiologii), kiedy obszar ponad powłoką pęka, dochodzi do ataku serca. Na ścianie tętnicy powstaje wybrzuszenie, rozdyma się i ulega rozerwaniu, nieznacznie krwawi, powstaje skrzep i powoduje obumieranie komórek mięśnia sercowego. Proces utle­niania zaczyna się od uszkodzenia wewnętrznej ścianki tętnicy. Komórki ścianki tęt­nicy tuż poniżej uszkodzenia zaczynają wychwytywać z krwi utlenione lipoproteiny. W powstającą strukturę zostają włączone również inne tłuszcze i powstają ogni­ska miażdżycowe, czyli złogi tłuszczowe. W ściankach tętnic znajduje się warstwa silnych kolistych mięśni, które pozostawiają tworzącym się naciekom tylko jeden kierunek rozprzestrzeniania - do wnętrza tętnicy. Z biegiem czasu tętnica ulega za­blokowaniu. Badania McGee wskazują, że „do pęknięć najczęściej dochodzi w nie­wielkich tętnicach i na niewielkich obszarach serca. (...) te małe tętnice nie są wi­doczne nawet na trójwymiarowych angiogramach.
Lekarze niemal zawsze szukają zatorów w dużych tętnicach, podczas gdy problem dotyczy mniejszych arterii”. Choć McGee ma niewątpliwie krytyczne nastawienie wobec medycznego estab­lishmentu.
Uznaje też postępy współczesnej medycyny w dziedzinie zwalczania chorób za­kaźnych, leczenia wrodzonych defektów, infekcji i innych ostrych przypadków. Jego najważniejszym zarzutem jest to, że medycyna zawodzi, kiedy próbuje leczyć chro­niczne choroby degeneracyjne takimi samymi metodami jak ostre przypadki. Nie­pokoi go to, tym bardziej że „ze wszystkich dolegliwości, jakimi zajmują się współ­cześni lekarze, 80% ma charakter przewlekły.
Uważa on, że problem ten jest szczególnie dotkliwy w przypadku kardiochirurgii. „Firmy ubezpieczeniowe już wiedzą, którzy z chirurgów mają wysoki odsetek powi­kłań, a którzy nie” - dodaje.„Jeśli idzie o chorobę wieńcową - pisze McGee - metody leczenia mogły­by wręcz budzić śmiech, gdyby nie były tak ryzykowne, kosztowne, traumatyczne i nieskuteczne. Decyzje dotyczące wyboru terapii są zwykle podejmowane na pod­stawie nieprecyzyjnych angiogramów”. Tylko trzykrotnie prowadzono badania na­ukowe mające ocenić skuteczność metody pomostowania. Wykazały one, że po 10 latach pacjenci poddani takim zabiegom nie mieli się ani trochę lepiej. We wszyst­kich trzech przypadkach uzyskano takie same wyniki.

Angioplastyka wieńcowa stała się bardzo popularną procedurą, mimo że nigdy nie przeprowadzono żadnych długoterminowych badań przeżyciowych. W ostatnich krótkoterminowych badaniach pacjenci z chorobą wieńcową, którzy po prostu zaży­wali codziennie aspirynę, czuli się tak samo dobrze jak ci, których balonikowano.
Ofiary chorób serca powinny nalegać na wykonanie echokardiogramu lub skano­wania izotopowego dla określenia frakcji wyrzutu, czyli ustalenia, czy lewa komora serca dobrze funkcjonuje jako pompa. Jeżeli pacjent przeżyje zawał serca, lecz wciąż odczuwa bóle w piersi, których nie da się zlikwidować, stosując leki, może być kandy­datem do zabiegu chirurgicznego. Lecz, jak twierdzi McGee, „są też inne możliwości. Jedną z nich jest podawanie przeciwutleniaczy i stosowanie programu Deana Ornisha, który został zaakceptowany przez ekspertów służby zdrowia jako dowód na to, że schorzenia serca mogą być wyleczone u znacznego odsetka pacjentów”. McGee przy­znaje, że program ten nie nadaje się dla wszystkich, lecz podkreśla stanowczo, że pa­cjenci mają prawo dowiedzieć się o jego istnieniu i mieć możliwość wyboru.
Innym wyjściem może być chelatacja, terapia polegająca na dożylnym podawa­niu kwasu etylenodiaminotetraoctowego (EDTA), który absorbuje z krwi odpady metaboliczne. W ciągu ostatnich 40 lat terapię chelatową zastosowano w Stanach Zjednoczonych u ponad 500 000 pacjentów, uzyskując ogromne sukcesy w leczeniu chorób serca, lecz EDTA nie uzyskało pełnej aprobaty FDA (Food and Drug Admi­nistration - Agencja do spraw Żywności i Leków), co dostarcza przedstawicielom ortodoksyjnej medycyny pożywki do zaciekłego krytykowania tej metody. McGee komentuje to z właściwym sobie poczuciem humoru:
„Lekarzom, którzy straszą po­tencjalnych pacjentów chelatacją, mówiąc im, że mogą umrzeć, warto przypomnieć następujący fakt: kiedy serca dawców przewozi się do transplantacji w niewielkich lodówkach, są one zanurzone w 100-procentowym roztworze EDTA”.
To właśnie dzięki takim faktom książka McGee naprawdę otwiera oczy.
McGee ma odwagę wypowiadać swoje przekonania i nie boi się ich nagłaśniać, lecz nie zamie­rza „zabierać się” za przemysł medyczny. Widział już wielu praktyków medycyny alternatywnej, którzy byli stawiani przed sądem i tracili licencje.
W swojej ostatnio opublikowanej książce Healing Energies of Heat and Light (Uzdrawiające energie ciepła i światła) opisuje swoje obecnie prowadzone studia nad, jak to nazywa, „wielkim krokiem naprzód w opiece medycznej”. Chwali nie­wielki odsetek kardiologów, którzy zastąpili techniki chirurgiczne terapią chelatową  i radzi wszystkim pacjentom szukać dla siebie alternatywnych metod leczenia. „Powinniście zostać poinformowani, że istnieją różne możliwości leczenia schorzeń; jednak musicie sami zdobyć wiedzę w tej dziedzinie, ponieważ niewielu lekarzy zna inne możliwości i dlatego rzadko je proponują. Tylko jeżeli będziecie poinformowa­ni o wszystkich możliwościach, możecie wyrazić w pełni świadomą zgodę na taką czy inną procedurę”.

Marek Kozak
Gabinet  Detoksykacji  Lublin ul. Leonarda12
Źródło: J.Douglas Kenyon "Zakazana Nauka"


Głosuj (0)
MakNatura 19:44:39 21/03/2011 [Powrót] Komentuj