Schorzenia autoimmunologiczne mogą dotyczyć każdej część naszego ciała. Ich przyczyną jest atak systemu odpornościowego skierowany, zamiast na niepożądane substancje, na własne tkanki. Schorzenia te mogą występować w całej skali intensywności odpowiednio do poziomu aktywności układu odpornościowego, który, jak już wspominaliśmy, odzwierciedla charakter psychiki. Stąd u osób aktywnych, o dużej witalności, zaburzenia w poziomie odporności mają charakter bardziej intensywny, niż u osób z natury spokojnych.
Zależność ta była w przeszłości podstawą naturalnych metod leczenia. Powszechnie wiadomo, że kiedy człowiek osiągnie stan pasywności, rozluźnienia, błogiego spokoju (nirwany), następuje stagnacja procesów autoimmunologicznych i aktywności ognisk, co wpływa na zatrzymanie lub spowolnienie zmian chorobowych. Stosowanie podobnych praktyk przez dłuższy czas, np. kilka lat, może spowodować całkowity zanik niepożądanych objawów. Chodzi tutaj oczywiście o zaburzenia w kontroli procesów odpornościowych w centralnym układzie nerwowym. W takim przypadku nie możemy
wykluczyć oddziaływania czynnika psychicznego, ponieważ procesy psychiczne są jedną z podstawowych funkcji CUN. Ludzie cierpią na zaburzenia odporności ( reakcje autoimmunologiczne) właśnie ze względu na złożoność własnej psychiki. Im bardziej prymitywny organizm, tym mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia tego typu problemów. Reakcje autoimmunologiczne pojawiają się jednak i u zwierząt domowych, na które człowiek przenosi swoje problemy psychiczne i stres związany ze światem zewnętrznym.
Detoksykacja przy zaburzeniach autoimmunologicznych jest skomplikowana, przede wszystkim dla sfery psychicznej - wymaga systematyczności, czasu oraz ciągłej współpracy między organizmem i CUN. Jej podstawą jest usunięcie ognisk zakaźnych z centralnego układu nerwowego. Ośrodki kontroli procesów autoimmunologicznych znajdują się w placie ciemieniowym mózgu, dlatego odpowiednie w tym wypadku będą preparaty detoksykujące układ nerwowy MindDren i MindHelp.
Reakcje autoimmunologiczne i toksyny
Drugim etapem terapii jest usunięcie toksyn z zaatakowanych tkanek. Tkanka, na którą była przez jakiś czas nakierowana reakcja autoimmu- nologiczna, jest zazwyczaj silnie obciążona toksynami, stąd proces jej detoksykacji jest złożony i wymaga czasu. Nie potrafimy określić, czy w danym przypadku chodzi o toksyny pierwotne, czyli takie, które znajdowały się w niej już przed rozpoczęciem reakcji odpornościowej, czy może o substancje wtórne, które przywędrowały dopiero po obniżeniu jej zdolności do oczyszczania się. Nie możemy również zapominać. toksynach z bardziej oddalonych części ciała, które mogą oddziaływać na zaatakowaną tkankę w podobny sposób, jak toksyny z wątroby lub trzustki wpływają na kondycję jelita grubego, a inne narządy z kolei, np. płuca lub kości, reagują na toksyny pochodzące z jelita itp. Upośledzone tkanki uwalniamy więc od całego szeregu wolnych toksyn i ognisk w sposób dokładny i bardzo systematyczny.
Szybko zrozumiemy, że zgodnie z ideą medycyny holistycznej, mając do czynienia z tak rozległymi problemami zdrowotnymi, musimy stopniowo oczyszczać cały organizm, i że nie wolno nam poprzestawać na szczegółach. Znamy już wiele zasad organizacji wzajemnych zależności między organami i potrafimy zrozumieć, jak na siebie wzajemnie oddziałują. Jednak wiele jeszcze na tym polu zostało do odkrycia, a pewnych rzeczy możemy się jedynie domyślać. Organizm jest dla nas wciąż w dużej mierze czarną skrzynką, dzięki której można pewne zależności przewidywać, ale nie potrafimy ich jeszcze dostatecznie dobrze śledzić. obserwować. By lepiej zrozumieć sposób, w jaki psychika, układ hormonalny, metabolizm lub układ odpornościowy, wpływają na cały ludzki organizm, sięgnijmy ponownie do rozdziału opisującego teorię medycyny holistycznej, dotyczącą wędrówki toksyn. Pozwoli nam to lepiej zrozumieć detoksykację schorzeń autoimmunologicznych.
Problemy z reakcjami autoimmunologicznymi pojawiają się w całej skali intensywności - od lekkich stanów zapalnych np. górnych dróg oddechowych, mających przewlekły przebieg, aż po ciężkie następstwa autoimmunologicznych zapaleń wątroby, jelita, płuc, stawów, nerek lub innych narządów. W każdym z tych przypadków stosujemy tylko jedną metodę. Zoperowanie narządu, zniszczonego przez reakcje autoimmu- nologiczne, nie oznacza jeszcze pełni sukcesu - układ odpornościowy skieruje bowiem swoją aktywność na inny organ. Podejmując profilaktyczne działania detoksykacyjne, automatycznie zapobiegamy podobnym, dalszym reakcjom autoimmunologicznym, co jest daleko bardziej istotne, niż jesteśmy sobie w stanie uświadomić.
Chcę tu ponownie podkreślić powiązanie psychiki i reakcji autoim- munologicznych. Bardzo często spotykamy się ze zjawiskiem, kiedy to ludzka agresja, nie mogąc znaleźć ujścia (z powodów zewnętrznych lub w związku z charakterem osoby), zwraca się przeciw własnemu organizmowi. Reakcja autoimmunologiczna jest więc synonimem pojęcia autoagresja lub autodestrukcja. Zjawisko to będzie niestety we współczesnym świecie coraz bardziej rozszerzać swój zasięg. Przeludnienie, współczesne normy społeczne i wymagania cywilizacyjne, prowadzą często do nieprawidłowych sposobów rozładowywania mentalnej lub fizycznej agresji, w tym do autoagresji, czyli do reakcji autoimmunologicznych
.Dlatego podczas terapii staramy się likwidować przejawy autoagresji, które są jednak dosyć złożone. Przeciętny człowiek rzadko posiada umiejętność spojrzenia z boku na mechanizm ich powstawania i zasadę funkcjonowania. Zagadnienie komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy uświadomimy sobie, że autoagresja jest przecież w naszym społeczeństwie zjawiskiem cenionym. Ludzi zdolnych do krzywdzenia samych siebie w imię społeczeństwa, rodziny lub innych wyższych wartości, określamy jako bohaterów. Należało by tutaj odnieść się do amerykańskiego hasła umiarkowanego egoizmu i „społecznego samolubstwa", gdzie świadomość własnej niepowtarzalności i konieczności stworzenia swojej własnej przestrzeni życiowej, jest najlepszą profilaktyką autoa- gresji.
Marek Kozak
Gabinet Detoksykacji Lublin, ul. Leonarda 12
Źródło; Detoksykacja J. Jonasza
